poniedziałek, 26 września 2011

Sytuacja stawała się bardziej napięta i nerwowa a w naszym domu przez cały czas były jakieś kłótnie. Dzieci w pewnym momencie nie wytrzymały i zaczęły wyprowadzać się jeden po drugim. Ja natomiast rozważałem leczenie odwykowe choć po wyprowadzeniu się dzieci nie było już takiego ciśnienia.

1 komentarz:

  1. Kurczę, to brzmi dość ciężko... Czy dobrze rozumiem, że po wyprowadzce dzieci zrobiło się trochę ciszej, ale problem i tak nie zniknął? Ja sam próbuję to ogarnąć i chyba właśnie o to chodzi, że napięcie zostaje. Natknąłem się też na https://www.terapiapoznan.pl/trener-umiejetnosci-psychospolecznych/ i trochę mnie to zaciekawiło, bo nie wszystko od razu jest dla mnie jasne.

    OdpowiedzUsuń